
Spotkałam dziś znajomą. Nie widziałam, że ona w pobliżu mieszka, a miała podobną mobbingową akcję jak ja w robocie, tylko że zniknęła kilka miesięcy wcześniej. Zwolniła się, poszła na urlop (?), nie mam pojęcia. Natomiast wiem, że emocje również były duże. Spotkanie było w biegu, bardziej takim zdumieniu, że mieszkamy obok siebie, ale niesamowite jest, że ludzie, którzy znikają na chwile z systemu, się do siebie upodabniają. Ona miała zawsze krótkie falujące włosy, sukienkę, makijaż, a teraz ma taką kudłatą szopę jak Lilka (i ja), szeroką kurtkę i spodnie. Aura człowieka z Bieszczad. Albo puszczy. Kogoś, kto chodzi cicho i jest zżyty z przyrodą. Ja też całą zimę przechodziłam w żółtej kurtce po Łucji i szarych spodniach. Te spodnie kupiłam wiele lat temu i były tak świetne, że wtedy na wyprzedażach kupiłam kolejne bliźniacze pary. Tylko, że tak leżały, bo zima po zimie nosiłam leginsy, lub spodnie dzianinowe. A tej zimy grany jest wyłącznie jeden komplet…
Wyżej macie MNIE w windzie, po wyjściu z siłowni (właśnie w tym zestawie), a niżej fotkę Helmuta Newtona. To taki fotograf z obsesją na punkcie kobiet, który najlepszy okres miał na początku lat ’80 (tu artykuł o nim). To dwa portrety grupy kobiet. Z jednej strony są ubrane w mega modne i szałowe ciuchy, z drugiej są nagie. Ten sam układ, te same pozycje… Ja wiem, że stroje z tamtego okresu wydają nam się średnie i te same kobiety ubrane w stroje apokalipsy wyglądały by zupełnie inaczej, ale wrażenie być może pozostałe by podobne… Na którym z tych zdjęć widzicie siłę i moc tych kobiet? Na którym są stadem i mogły by Was wystraszyć? Na którym wydają się Wam niezwyciężone? No właśnie. Na pierwszym. Dlatego też, dopóki trwa styczeń i jest w nas siła postanowień noworocznych dopilnujmy, że NASZA najważniejsza warstwa, czyli nasze ciało, było w dobrej formie!

<>
Wyprzedaże zakończone! Nie przecenili najpiękniejszych szalików co tam się z Lilką NAJbardziej podobały (czekamy dalej), zamówiłam wiosenną kurtkę dla Mieszka (beżową, bo takie zostały na wyprzedażach) i świąteczny sweterek dla niego (męska S, czyli znając życie panny będą od niego pożyczać). Jedyną osobą BEZ świątecznego sweterka, na PRZYSZŁĄ zimę, jest więc wyłącznie Liliana!