Sądziłam, że TAKIE rzeczy jak źle zapakowany bagaż nam się nie przydarzają, ale jednak NIGDY nie mów nigdy… Co bardziej zdumiewające, tym razem nawaliłam ja, bo NIE spakowałam sobie… majtek! Na mediolańskiej Malpensie były co prawda maszyny z bielizną (super opcja), popatrzyłam więc na multipaki wygodnych majtek, albo staników w różnych rozmiarach, ale stwierdziłam, że dam radę BEZ. W bagażu miałam same spodenki, więc co to dla mnie?
🇲🇰Było to jednak niewygodne, więc pierwsza rzecz o jakiej pomyślałam w Macedonii to zakupy odzieżowe. I tu sytuacja okazała się bardzo korzystna, bo cały kraj jest zastawiony salonami LC Waikiki. Markę znaliśmy z ubiegłego roku z Turcji, niezmiennie uważam, że turecka bawełna nie ma sobie równych, a patent przerobiła również Łucja jadąc do Tadżykistanu. Panna wtedy planowała, że będzie mieć dostęp do pralki, lecz gdy się okazało, że NIE ma, to kupiła TAM, dokładnie w TEJ sieci. I powiem Wam, że takie są wygodne te majtki, że absolutnie nie miałam wygodniejszych! Żal, że kupiłam tylko jeden trzypak.
🇲🇰Druga grupa produktów na które powinniście zwrócić uwagę to oczywiście żywność. Warzywa i owoce są niesamowite i mamy taką teorię, że tam nikt nie bawi się w przekształcanie upraw, tak by rosły na nich wyłącznie najbardziej opłacalne gatunki, lecz zbiera się to co rosło TAM od zawsze. Prażona kukurydza smakuje jak w dzieciństwie, a figi są słodkie i równie delikatne jak nasze truskawki. Udało nam się je przewieźć, podobnie jak okrągłego melona, którego dostaliśmy na rynku, więc skanery lotniskowe nie blokują takiego ładunku.
🇲🇰Trzecie to przyprawy. Założyliśmy, że skoro najlepsze oregano jak mieliśmy pochodzi z Grecji (tam w końcu też jest Macedonia 😉 to będzie to dobry trop. Tuż obok paki oregono przygarnęliśmy też pakę suszonej mięty!
Natomiast z takich jedzeniowo-organizacyjnych tematów lotnisko w szwajcarskiej Bazylei (dwa kraje w jednym porcie lotniczym) jest tragiczne. Zostawiliśmy sobie miejsce w brzuchach na fondue, a na nie było tam NIC. Były dosłownie i dokładnie TRZY punkty gastro i dostępne tam były wyłącznie te paskudne kanapki pokrojone w trójkąciki i pochowane w lodówkach. Niesmaczny szok po smacznych Bałkanach!





𓆝 𓆟 𓆞 𓆝 𓆟𓆝 𓆟 𓆞 𓆝 𓆟𓆝 𓆟 𓆞 𓆝 𓆟
Wrzucę Wam też fotki z Mediolanu, bo Włoskie ulice to rewia mody. Tam się przyjeżdża, żeby wyglądać. JA, na wyjazd, na TO właśnie miasto, wzięłam czerwone spodnie, które specjalnie kupiłam (pamiętacie? To chodziło o to przełamanie monolitu zieleni) I wszyscy tam są tip-top. Ubrani, pachnący i zrobieni. Raz w roku trzeba być po prostu we Włoszech! 🙂



















































