Normal
0
21
"Każda kobieta będąc w ciąży
ma problemy z dotrzymaniem kroku modzie i jest to niestety nie do uniknięcia.
Zmieniająca się sylwetka,
częste opuchnięcia stóp i dłoni powoduje, ze kobieta w ciąży czuje się bardzo
nieatrakcyjna.
Warto kupić kilka rzeczy
specjalnie na ten okres – szczególnie, ze trzeba pamiętać o tym, iż nie od razu
po porodzie odzyskujemy dawną sylwetkę i taki ubiór przyda się też później. Z
doświadczenia wiem, że warto kupować takie rzeczy które są wygodne do noszenia
w domu np.: dzianiny, dżerseje i wszystkie ubrania z tkanin naturalnych i nie
gniotących się zbytnio.
Przyszła mama powinna dbać o
wygląd w dwójnasób według zasad stylizacji jakie obowiązują każdą kobietę. Mówię
tu o kolorach odpowiednich dla poszczególnych typów urody. Musi pamiętać o tym,
że zadbany wygląd sprzyja dobremu samopoczuciu co ma znaczenie dla prawidłowego
rozwoju dziecka.
Moda w tym sezonie wyjątkowo sprzyja ciężarnym kobietom. Od trzech
sezonów modne tuniki, suknie trapezy można kupić nie tylko w sklepach dla przyszłych
mam. Liczne posezonowe wyprzedaże pozwolą ubrać się tanio i klasą. W żadnym
wypadku kobieta nie powinna „odpuszczać”. Dobrym i sprawdzonym przez wiele pań
patentem jest korzystanie w tym okresie z męskiej szafy. Można założyć męską
koszulę z angielskim kołnierzykiem (na guziki) + leginsy + kamizelka od
garnituru. Noszenie za krótkich bluzek i odkrytych pępków jest już nie
modne nawet u kobiet nie będących w
ciąży. Przy dużym brzuszku jest to po prostu w złym guście. "
Uff… Na pewno jak przystało na wszystkie stylistki mocno ortodoksyjnie. Ogólnie się zgadzam, chociaż goły brzuch wystający latem parę razy mi się zdarzył. O odpuszczaniu nikt nie mówi, bo tego nie wolno robić w żadnej sytuacji, ale z całą pewnością można ciążę przejść bez dodatkowych zakupów… Ale o tym (zrobię Wam takie zakończenie jak w serialach 😉 za tydzień 😀
<<><>>
Dziewczynki w wieku lat czterech wchodzą w trudny okres, kiedy chcą się same ubierać. Nie chodzi o fizyczną umiejętność (ta przychodzi wcześniej), ale o "duchowe zaangażowanie" w wybór stroju. Okres to trudny, bo dobór jest chaotyczny, nie dopasowany do pór roku i żadnych zasad. Podobno nie należy tego blokować, bo to element rozwoju, ale czekam na moment, kiedy ta walka się skończy 🙂 Bo na razie co rano toczymy boje, dlaczego sweter nie może być założony na gołą skórę a na niego podkoszulek, dlaczego za małe spodnie należy przełożyć na półkę siostry, lub dlaczego letnia sukienka czy buty na jesień się nie nadają… I kryterium wg mnie to jest test, jak bardzo mogę zakombinować i przejdzie… Ja zresztą już się oswajam, gorzej znosi to Carlos, który lubi gdy jego dziewczynki są Tip-Top. 🙂
Narazie jednak Lucy w wersji Chińczyk 😉
Spódnica – Vero Moda
Welurowe spodnie i skarpetki Hello Kitty – F&F (czyli Teskosz)
Kamizelka i t-shirt – włoski Upim
Czerwone buciki – Nelly Blue (CCC)
Broszka: Filcowy kotek – Allegro