
Po zimowych wyprzedażach doszło KILKA par koczyków. Ja zaczęłam nosić, a i Łucza zrobiła w uszach dziurki. Nie planowałam, że dojdzie AŻ tyle, ale gdy na stronie mojego ulubionego sklepu sprawdziłam jakie są trendy i odkryłam, że dokładnie te same kolczyki widziałam na aliku, to się rozpędziłam! Nie było to do końca sensowne. Ze wszystkich sprzedawców tylko jeden (TEN) przysłała naprawdę rewelacyjne, a pozostałe są średnie (gdzieś je pewnie oddam). Plus taki, że wszystkie razem kosztowały tyle ile jedna para w regularnej cenie 😉
<>
Poranek bez filtrów. Ja z maluchami, w panterkowej sukience, która doskonale sprawdza się jako strój do spania :)) Piętro niżej fotka z mojego insta, z jednej strony, którą obserwuję. Nie mogę się napatrzeć na tyle panter naraz!

