Wszystkie CZTERY rogi!

Czas ferii to dla mnie zawsze okres, kiedy wbijam się na jakieś babskie eventy. I lubię gdy, obok klasycznych zajęć związanych z ciałopozytywnością, przydarzy się mi jakiś burleskowy show oraz pin-upowe warsztaty. I udało się TAK w tym roku!

Ruszyła impreza, która MAM nadzieję będzie cykliczna. I cykliczność NIE będzie co ROK, lecz np. 2x w roku!??? Albo nawet raz na jedną porę roku? Tematów nie zabraknie! Impreza nazywała się Uniwersytet Retro i obejmowała zajęcia z czesania się, stylówy, pozowania i makijażu. Były jakieś wykłady i część wykładowa z całą pewnością może zostać rozbudowana. Jakby tego było mało, te uczestniczki, które zgłosiły się w pierwszej kolejności miały wejściówki na burleskowe after party, które odbywało się późno wieczorem…

Ja wybrałam CHUSTKI. Lubię je nosić, czasem jak mam takiego po-czapkowego przychlasta, to już przy drzwiach domu łapię apaszkę i próbuję to ogarnąć. A ogarnianie wychodzi mi słabo… Uczyłam się więc wiązać chustki na różne sposoby 🙂

No i bawiłam się na niezłej burleskowej imprezie. Było już o tym, powtarzam to w kółko, ale jest przeżycie głównie dla kobiet. Byłam w cudownym klubie, gdzie wszystko było dopięte na ostatni guzik, a atmosfera była doskonała. Barmani robili wybitne 0% alko drinki (takie wybrałam), a w łazience (unisex) były automaty z tamponami/ prezerwatywami oraz przyklejona kartka z telefonem do Cioci Basi (gdyby ktoś potrzebował). Niczym Obóz Dekadencji w Seksmisji! Bałam się, że nikogo nie znam, ale miałam zaklepane miejsce przy stoliku tuż pod sceną. Z jednej strony miałam dziewczynę, która pracuje z mężczyznami przy tworzeniu gier komputerowych („Wiesz, w zimie siedzą w polarach, a w lecie w t-shirtach, które były dołączone do gier. Ja NIE mam dla kogo się tam ubrać i pin-up ratuje mi życie!„). Z drugiej babkę, która pracuje w Domu Kultury i której mąż złości się, że ona gdzieś tam taka wystrojona bywa, ale ona mu tłumaczy: „To jest MOJE. Tylko moje”. I oba te przypadki doskonale ilustrują, że kobiety powinny mieć swoją strefę piękna i obszar BEZ mężczyzn. Mi też jest to potrzebne! Ach, i na koniec prowadząca show (która jest bardzo, bardzo wyjątkową osobą) zapraszała na warsztaty noszenia pończoch 🙂 I zapraszała KAŻDEGO kto ma na to ochotę. „Nie ma znaczenia ile macie lat, ile ważycie i jakiej jesteście płci. Jeżeli Was to kręci, to zapraszam!” 😀

Chwilę PRZED…

  • Bluzka-body w jasne prążki- Mohito
  • Spodnie –Medicine
  • Jasny sweterek, który zresztą był pod choinką – Orsay
  • Buty- CCC
  • Pinsy: samolocik i ananas- Tiger


Dodaj komentarz