Nie wiem dokładnie do jakiego wieku córki ubierają się jak matki. Wiem, że później mamy fazę oporu, po czym znowu zaczynamy je naśladować. Na chwilę obecną dziewczyny są jeszcze w fazie pierwszej. Nie noszą dżinsów, bo są sztywne, a jak ja zakładam jakiś kolor, to one przekopują garderobę by ubrać się podobnie. Gdy wyciągnęłam z szafy moje szarawarowate spodnie okazało się, że i one takie mają i chętnie będą je nosić.
Spodnie to nie nowość. Kupione jeszcze jak młody był w drodze musiały swoje przeleżeć aż wrócę do dawnych kształtów. Fason lubię, chociaż gdy pojawił się latach ’80 byłam na etapie wąskich spodni i ówczesne harlem pumps mnie nie zaczarowały. Miałam kilka pumpkowatych spódnic, ale żadnych alladynek 😉
Fajnie jednak, że je mam, bo w zestawie z kolejnym quioscowym wynalazkiem to mój ulubiony tegoroczny zestaw. Na maj.

- Spodnie khaki- włoskie Oltre
- Bluzka w pasy – Quiosque
- Buty – Marco Tuzzi
- Biały sweterek – Gap
- Torebka – Simple

I Lucy. Szerokie spodnie w żyrafy – 5-10-15, a bluzka H&M 🙂
