Figi, motyle

Miałam zrobić ten wpis na dzień dziecka. Ale co się ubrałam, to a to nie miałam baterii w aparacie, a to czasu, a to mnie „zabrudzono” 😉 Użyjmy więc machiny czasu i przenieśmy się do wieczora 31 maja… Carlos siedzi z lapem na kolanach i zagaduje przeglądając różne strony. Ma cel, ale jak zwykle dałam się podejść:

  • Kupię sobie koncertową płytę Genesis.
  • Aha.
  • I Ray Bany. Na Dzień Dziecka.
  • A co dla mnie na Dzień Dziecka?
  • Dla Ciebie?!? Przecież Ty ciągle sobie coś kupujesz!!! Otwieram Twojego outlooka, a tu co drugi meil to albo: Your order has been shipped, albo shipping confirmation!

Fakt. Dobrze robi mi się zakupy przez Internet. Nie muszę się oglądać w małej przymierzalni, nie muszę stresować gdzie akurat mi się stonka rozbiegła, i nie mam też problemów z reklamacjami jak nie trafię z rozmiarem. Ostatnio zrobiłam spore zakupy w brytyjskim New Look. To, gdzie kupować znajduję na ogól na innych szafach. Ten akurat sklep to wynalazek od Vintage Girl. Ceny nie do przebicia, tania dostawa, błyskawiczna wysyłka, no i bardzo fajne wzory. Minusy to jakość Terranowej. No ale do uzupełnienia casualowej garderoby jak najbardziej polecam. Trafiłam absolutnie ze wszystkim począwszy od majtek, aż po bluzki motyle. Jedyne nie do końca przydatne rzeczy, to kostium kąpielowy, który po prostu jest na mnie chwilowo za mały w biuście. Ale wrzuciłam do szafy, za rok będzie w sam raz.

Obie bluzki, które kupiłam bardzo mi się podobają. To taki zawsze świetnie wyglądający fason. Zwężane rękawki i dekolt, który nawet jak się przesunie wygląda dobrze:

Granatowa i biało-czerwona, którą ze względu na Kobiego ozdobiłam naprosowywanką z traktorem 😉

Wszystko pochodzi z New Look.

I białe spodnie Harlem, i obie bluzki i grafitowe shorty. Naprasowywanka from Allegro 🙂

Dodaj komentarz