- Lila, widziałaś fotkę z lotniska z Twoim rodzeństwem? Mieszko zaczął nosić niebieski szalik Łucji.
- Widziałam. Jak mogłaś mi to zrobić, że urodziłaś „BLIZNIAKI”?? Gdyby chociaż jedno było podobne do mnie! A tak? Oni są jak klony!
- To prawda. Mam tylko nadzieję, że Mieszko nie będzie przechodził tej fazy na bycie snobem.
- No nie wiem.
Bardzo dużo fajnych rzeczy wydarzyło nam się w tym roku w strefie look&beauty. Zaczęłam rok od uzupełnionej w dobrą bieliznę szafy, a kończę wykupionym karnetem na siłownię. Ba, ziścił się jeden z punktów na liście moich noworocznych planów, że zrobię COŚ radykalnego dla mojego wyglądu i byłam na poważniejszym zabiegu kosmetycznym. Skłuto moją twarz i szyję dziesiątkami igiełek i czy pomogło nie wiem, ale jak mi zeszło zaczerwienie i opuchlizna po 3 dniach to było LEPIEJ 🙂 Przez pół roku byłam RUDA, ale od listopada ZNOWU jestem blondynką! 🙂
Najmniejszą przestrzennie garderobę w domu ma Lilka, ale ona ma ten sam rozmiar co Łucja i czasem jak coś potrzebuje, to bierze od siostry, tym bardziej, że tamta NIE mieści się na swoich półkach i zajmuje połowę odzieżowego miejsca młodszej siostry. Mieszko natomiast jest bardzo stylish i u niego wszystko, ZAWSZE, ma pasować. Jak gdzieś idą razem (a ma być takie bliskie i szybkie wyjście typu Żabka), to zdarza się, że Lila przed wyjściem wchodzi do toalety, a jak wychodzi przed dom, to rodzeństwo jest już ubrane w NOWE i czyste ubrania. Młodemu doszedł w tym roku garnitur, a nawet dwa, plus sporo koszul. Młody dołączył do pocztu sztandarowego (taka odzież była potrzebna) i PRZYDA się to w maju na egzaminy ośmioklasisty! Lila ma szafę pełną galowych wariantów na przyszłoroczne maturki, zresztą jej się BARDZO trudno kupuje… Ale, żeby nie było tak, że dla Lili nic nie jest ważne, dla niej WAŻNE są włosy i skóra. Ona dobiera kosmetyki wszystkim w domu, zna się na nich i jej marzeniem jest ułożyć NAM rutynę kosmetyczną, która nie będzie takim chaosem, wg którego wszyscy działamy. Baa, tak jak podróże Łucji są szlakiem matchy, kawy, lodów i modnych miejscówek, z wakacji z Lilą przywozi się walizę kosmetyków. No i pod choinkę panna średnia chciała nożyczki do włosów i wczoraj po kąpieli SAMA sobie podcięła końcówki!
Wrzucę Wam linka do moich dwóch ostatnich, akurat odzieżowych rolek, a niżej już lecą STYlove NAJki roku 2025
- Moje gdybanie na temat przyszłorocznego koloru roku – ja lubię kolory i jest ich u mnie dużo!
- Sweterki świąteczne. Zliczyłam i mam ich DUŻO. Moich własnych miałam TRZY (dwa granatowe i jeden różowy). Potem, w październiku dostałam kolejny (rozpinany), a kolejne TRZY (czarny, czerwony i biały) odziedziczyłam po Mieszku, który się w swoje nie mieści. Rozumiecie to? SIEDEM!!! Łucja ma TRZY (szary, biało-czarny i granatowy), a Lila jeden i wszystkie te sweterki nosimy wymiennie. Cały grudzień mogę śmigać tylko w nich! Btw. sweterek świąteczny dla Mieszka to jedyna rzecz, którą chcę upolować na tegorocznych wyprzedażach i młody dostanie go za ROK.
Stylowe NAJki
💍Kolor roku – latem był ten Butter Yellow, koniec roku to moje ulubione połączenie bordu i brązów, a za rok zobaczymy co będzie z tą bielą!
💍Biżuteria – po latach monopolu na bransoletki, w tym roku były to PIERŚCIONKI. Kupiłam sobie dwa cuda w prawdziwym sklepie z biżuterią i podobają mi się kolejne. Nie wiem kiedy znowu będę mogła sobie coś kupić, ale ja i pierścionki? Tego nie było!
💍Influencer modowy – ze 3 miesiące temu trafiłam na stronę Tomka z Modnie Powiedziane i podoba mi się. To nie tylko własne opinie o modzie i trendach, ale też dużo fachowej wiedzy.
💍Część garderoby – długie spódnice. Były w lecie, kupowałam je ubiegłej zimy i sporo już w nich chodziłam TEJ zimy. Mam na dodatek wygodne zimowe buty, więc nawet jak sypnie śniegiem to się nadadzą!
💍Marka – odzieżowo odkryliśmy marki tureckie i chińskie, ale niestety NIE można ich kupić u nas. Natomiast jeśli chodzi o sklepy to zostaliśmy fanami niemieckiego DM, o który Diabli nas ćwiczy, że to nie [di:em] lecz [de:em] bo to przecież drogerie markt, a nie DIRECT MASSAGE. Ach, jest jeszcze marka Marylin, gdzie kupowałam rajstopy, w sumie złożyłam już u nich TRZY zamówienia i są mega fajne.



Wyżej macie zlepek Hamburgskich fotek dwójki najstarszej i najmłodszego, a jeśli chodzi o plany na przyszły rok, to NIE ma tego wiele. TEN rok przyniósł morze torebek, w tym tą o której rok temu marzyłam. Mamy buty, choć spodobały mi się ostatnio kolejne (ale to na lato i zdecydowanie nie są mi potrzebne), bieliznę, kurtki i spodnie. No dobra, ja mieszczę się tylko w dwie pary, ale nie będę do nowej wagi kompletować dołów. Najwyżej przestawię się na spódnice i dresy. Buty biegowe się nieustannie rozpadają, ale cały czas nie planuję kupna kolejnych, choć wystarczyłoby odpuścić jedne zakupy drogeryjne z Lilą i na buty by starczyło. Jeśli uda nam się dotrzeć na wyprzedaże to marzę o kolejnych szalikach w intensywnych kolorach, no i tak jak napisałam wyżej, ten świąteczny sweterek dla Mieszka przydałby się za rok.

























































